|
|
piątek, 20 styczeń 2012, 14:31
Feryje
|
Plan zacny:
lepienie bałwana w Zakopcu
a więc
Ciepłe gacie spakowane?
- a i owszem
gogle, rękawice?
- są !
to co jeszcze?
- chyba mamy już nadwyżke i nic więcej nie zmieścimy...
...bo junior zabiera kaszel igorączke a w związku z tym pół apteki :/
no to sio!
(bez entuzjazmu)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
sobota, 14 styczeń 2012, 13:16
rok starsi...
|
tylko i wyłacznie za sprawą nowego roku
dla mnie 2011 był wspaniały
zwłaszcza z uwagi na... doczekawszy sie powrotu M. (mojego M.)
a co w nowym?
hm...
mam kilka obaw i planów, może postanowień...
np.
- ulepić bałwana !!! (najlepiej jeszcze w tym sezonie:P)
i jeszcze...
spędzać duuuuzo czasu WE TROJE,
pozytywnie zakończyć awans zawodowy,
utrzymać etat
pewnie znajdzie się po drodze coś jeszcze, jakieś niespodziewajki...
oby miluśne...
WAM też najlepszego więc !!!

|
|
piątek, 30 grudzień 2011, 21:03
brak temamtu i ooooo
|
Zbieram się już jakiś miesiąc do ... usprawiedliwienia i uzupełnienia tego co być powinno a niejest...
i nadal mi nieidzie...
więc póki co i w razie "W"
chciałam pozyczyć udanego sylwestrowania
i żeby 1-szego głowa niebolała :P
|
|
Komentarzy:
1
|
|
środa, 28 grudzień 2011, 23:48
poświąteczny UPDATE
|
u nas Mikołaj był a u Was???


|
|
Komentarzy:
2
|
|
piątek, 23 grudzień 2011, 18:04
WESOŁYCH ŚWIĄT Kochani
|
|
|
Komentarzy:
1
|
|
poniedziałek, 16 maj 2011, 19:45
w zawieszeniu...
|
Do niedawna strasznie irytowały mnie zaczepki znajomych odnośnie przyszłego rodzeństwa dla Juniora... aż mnie dopadło....
iii...
kurczę...
tak bardzo bym chciała...
chciała żeby nie był jedynakiem...
żeby miał śliczną małą siostrzyczkę...
bo...boje się że...
....zostanie kiedys sam...
... bez rodzeństwa będzie samotny...
...że jak niezdecyduję się w najbliższym czasie to później już wcale...
ale, właśnie są jakieś ale czyli jak dotychczas:
-kariera, praca, brak dziecku ojca na codzień, praca, odległość, jakis dziwny strach przed ogarnięciem dwojga dzieci, praca, mieszkanie, praca...
bo do cholery rozkrecam sie zawodowo po 3 latach siedzenia z dzieckiem w domu...
cholera jasna, czy ja jakiś kryzys 30latki przechodzę??? (przeciez do tego jeszcze ...lata... (dwa???)
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!
ratunkuu, pomocy....
dwa marzenia do spełnienia mam ,no może 3 ale ... malutkie...
złota rybko gdzie jesteś????????????????
|
|
Komentarzy:
1
|
|
piątek, 07 styczeń 2011, 22:46
pomieszanie z poplątaniem
|
W listopadzie kiedy jesień w pełni spadła jak grom z ... ciemnego nieba, kupa bialego puchu zasypując nas po pas i dowaliło mroozem na średno -10... Dziś jak zima w pełni za oknem ciemna noc a na termometrze +2 stopnie i puka w szybę deszcz...
ehhh..
oby do wiosny...
takiej prawdziweej...
zielonej..
a skoro o wiośnie mowa to wyjeżdżając w święta Bożego Narodzenia w Góry, konkretnie na Słowację (no właśnie "na Słowację" czy "do Słowacji"?) no więc wyjeżdżając ... woj. zachodniopomorskie i lubskie żegnało nas śnieżycą im dalej na południe pogoda się nieco klarowała żeby gdzieś w okolicach .... niech no sobie przypomnę... jakoś dobrze za wrockiem a może i dalej przemierzac drogę w strugach deszczu. I niechcielibyscie widziec mojej żałosnej zimy kiedy prawie u celu oczy niemalże mi się szkliły z przerażenia spoglądając na zielone wzgórza i zbocza gór...
Na szczęście pogoda sporządniała i resztę pobytu spędziliśmy... na biało... :)





|
|
Komentarzy:
0
|
|
sobota, 28 sierpień 2010, 00:51
27 sierpnia 2005... wspomnień czar
|
Jest już grubo po pólnocy... ale...
hmmmmm..............
5 lat temu emocje i nastroje były nieocenione...
nigdy (może oprócz narodzin syna) nie byłam tak podekscyowana i przejęta ogromem sytuacji co tamtego dnia i co dziś wydaje się zupełną błachostką....
Tak bardzo chciałam żeby było pięknie i idealnie
i niewiem czy idealnie było ale pięknie bez wątpienia...
w przeciwieństwie do minionego dnia tamten - 5 lat temu był przepęekny, słoneczny i pełen radości
Niby nic takiego, bo skoro byliśmy ze sobą już prawie 3 lata to cóż może zmienić jeden papier...
a mimo to coś magicznego jest w przysiędze małżeńskiej
i w tych chwilach
wymianie spojrzeń
obrączek,
w gestach...
...coś, co ciężko jest opisać w słowach, a co porusza w sercu małą żyłkę i sprawia, że dreszcz ogarnia całe ciało...
i coś co co zawsze wspominać będę i co wywało mi niemal serce z piersi ...
kilka słów księdza w których moc uwierzyłam bezgranicznie...
że to słońce tamtego dnia po wielu dniach deszczu to nic innego jak iskierka światła od mojego Taty którego mi w tym dniu najbardziej brakowało...
takie magiczne i może dla niektóych dziwne
ale dla mnie szczególnie ważne...
*******************************************************
i tak w mgnieniu oka minęło 5 lat...
a uczucia nadal te same
jeśli nie większe i silniejsze....
*******************************************************
PRAWDZIWA MIŁOŚĆ NIE WYCZERPUJE SIĘ NIGDY
IM WIĘCEJ DAJESZ, TYM WIĘCEJ CI JEJ ZOSTANIE.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 26 sierpień 2010, 00:18
już był w ogródku, już witał się...
|
A miało byc tak pięknie...
czyli jak na rasowego wykształciucha branzy pod tytułem oświata czy zawężając nieco kręgi i dokładniej rzecz ujmując edukacja nastał czas błogiego relaksu czyli upragnione 2 miesiące wakacji...
zapowiadało się fantastycznie
najpierw morze i szaleństwa plus najodowanie Juniora
a w międzyczasiei pod nieobecność nasza łazienka miała przejśc gruntowną przemianę.
nastepnie miał nastać wyczekiwany urlop Pana Męża i wspólna zasłużona podróż w tropiki i conajmniej tydzień prawdziwych wspólnych wakacji po kolejnych rozłąkach....
i tak szczęśliwa, radosna, opalona i pełna pozytywnej energi miałam szczęśliwoe zacząć pracę w którejś z pobliskich szkół....
a tymczasem
co prawda Junior zacząrpnął jodu i kąpieli solankowych podczas tygodniowego pobytu nad Bałtykiem
i na tym koniec
gdyż po powrocie okazało się że w mieszkaniu nieda się mieszkać z powodu:
- braku funkcjonowania ustępu
- braku wanny
- nie do końca postawionych ścian
czyli ogólnego nieistnienia czegś co zwać się winno łazienką
natomiast okoliczne pomieszczenia mieszkalne pokrywała warstwa kurzu i pyłu remontowo-budowlanego
tak więc przyszło nam wkraśc się w łaski teściowej i grzecznie pomieszkiwać tam równiusieńki miesiąc...
Panu M. 3 razy skracano urlop i z 14 dni zrobiło się zaledwie siedem (spędzonych oczywiście pod dachem u teściowej - i nietam żebym na kobiete narzekała ale wiadomo ... co u siebie to u siebie.... rozumiecie????)
Z tropików więc nici bo jakoś nieznaleźliśmy żadnej oferty last minute na wyjazd krótszy niż tydzień.... Za to Polska gościnność jakoś do mnie nieprzemawia a i stosunek standardu i obsługi do ceny jakos mnie sie nie kalkuluje i nie zachęca, a na upartego wszystkie godne uwagi oferty były na gorąco nieaktualne....
Jedyny plus to że udało się byc Tatuskowi na urodzinach syna (po raz pierwszy od 3 lat czyli w sumie po raz drugi) i to też tylko dlatego że przyspieszylismy imprezke o jeden dzień gdyż dokładnie w dzień urodzin Syna tatuś musiał wyruszać spowrotem na wygnanie....
i tak od 2 tygodni blisko mieszkam już w swoim domku ale łazienka nadal "się robi" czymm jestem już okrutnie zmęczona a dziś zawitało jeszcze widmo bezrobocia... bo jak sie okazuje ...
za wysokie progi....
ehhhhhhhhhh...
i normalnie chyba mnie gdzieś jeszcze w te ostatnie dni wakacji poniesie (choć od dziś chyba mnie ostatnie dni wakacji niedotyczą skoro się przedłużą...) bo powinnam gdzieś odreagować tylko jeszcze niebardzo wiem gdzie i jak....
może Mazury???? hęęę?
czy coś....
Jaśka powiedziała że mnie przygarnie.... ale niejestem pewna czy ona jest tego pewna ..
znaczy czy wie co ją może czekać
z nawiedzoną, bezrobotną i niedopieszczoną matką polką z 4-ro latkiem u nogi (bo na barach to już trochę ciężkawo).
No i niewiem czy mój stan psychiczny pozwala na prowadzenie koni mechanicznych taki świat drogi....
(???)
|
|
Komentarzy:
1
|
|
sobota, 07 sierpień 2010, 22:43
|
Nie mam pojęcia kiedy to minęło...
jakby to było wczoraj...
aż żal że te chwile tak szybko minęły...
wczoraj była 4 rocznica narodzin mojego dziecka
a ja w głowie mam jak żywe obrazy z tego dnia
Maleńki człowieczek, który wywrócił nam życie do góry nogami i jednocześnie stał się najważniejszym ogniwem w naszym życiu !
Bezcenne !
*******************************



|
|
Komentarzy:
1
|